niedziela, 26 maja 2013

Rozdział 1

- Ale mnie głowa boli... - mruknęłam, podnosząc się z łóżka. Nieźle sobie pospałam, już dochodziła pierwsza. Słońce za oknem było już w pełnej krasie. 
Był poniedziałek. Wczoraj byłam na niedzielnej zabawie w klubie, wróciłam o drugiej nad ranem, zapewne bawiłabym się do rana, gdybym się gorzej nie poczuła. Jednak wcześniej, nie żałowałam sobie alkoholu... 
Zerknęłam na wyświetlacz mojej komórki, było nieodebrane połączenie od Kamili. Postanowiłam do niej wysłać SMS z zapytaniem, o co chodziło. Natychmiast do mnie oddzwoniła. 
- Słucham? - wymamrotałam.
- Nina, miałaś być dziś na uczelni, a Ty co?! - Kamila od razu zaczęła robić mi wyrzuty. 
- Wyluzuj - zaśmiałam się - kujonie! 
- Kiedy ty ostatnio byłaś na zajęciach? Masz poza tym dwa testy niezaliczone! - powiedziała Kamila. 
- Jaka Ty jesteś drętwa - zaśmiałam się. - Ty wiesz, że chcę rzucić te studia? Ostatnią rzeczą na jaką mam teraz chęć, jest wkuwanie! 
- I co, i chcesz zostać modelką, tak? Wybij to sobie z głowy - powiedziała Kamila. 
- Tak! - zawołałam. - Zrobię to, zobaczysz. Mam wszystko, czego mi trzeba, może zaprzeczysz? 
- Jesteś niemożliwa! - powiedziała Kamila - że też jeszcze Twoi rodzice to akceptują? Ja rozumiem czasem wyjść się zabawić, ale to co Ty wyrabiasz...
- Przestań, nawijasz jak moja matka - powiedziałam - muszę kończyć! Pa!-
- Cześć - westchnęła Kamila. 
Rodzice jeszcze nie wiedzieli, że w najbliższym czasie rzucę te studia. A gdy to zrobię, zrobię wszystko, aby zostać modelką. 
Poszłam wziąć prysznic, ubrałam się w brązowe rurki, białą bluzeczkę z sercem oraz szpilki, i wyszłam na miasto. 
W Dortmundzie panuje piłkarska mania. Wszyscy kochają tę Borussię, do szaleństwa. Mnie to nie chwyciło, mimo, że mieszkam już tu pół roku. Jestem na pierwszym roku medycyny sportowej. 
Postanowiłam zrobić ciuchowe zakupy, poszłam do banku wziąć trochę pieniędzy z konta. Ale jakże się wściekłam, gdy zobaczyłam, że ledwo zostało 50 euro.
- Co to ma być - pomyślałam wściekła. 
Zadzwoniłam od razu do matki. 
- Czemu tylko 50 euro mam na koncie? - zapytałam. 
- Wybacz, skarbie, ale wczoraj się nie wyrobiliśmy i nie mogliśmy Ci przesłać - powiedziała matka. - Zaraz Ci coś prześlę. Byłaś dziś na uczelni? 
- Tak - skłamałam.
- I po co kłamiesz? Kamila mi wszystko powiedziała, nic nie myślisz o studiach, tylko o imprezowaniu - powiedziała matka - czemu Ty się tak zachowujesz, dziecko? Powinnaś się uczyć! 
- Oj tam, przestań... - powiedziałam - mówiłam Ci, kim chcę zostać.
- To nie jest dobry pomysł - powiedziała matka.
- Właśnie że jest - powiedziałam. 
- Kończę, prześlę Ci coś, ale Ty masz zmienić swoje zachowanie - powiedziała matka, tym razem nieco bardziej stanowczym tonem. - Pa!
- Cześć - odparłam i się rozłączyłam. Roześmiałam się sama do siebie. 
Ale że Kamila naskarżyła na mnie? Co jej odbiło? Poszłam pod naszą uczelnię, usiadłam na ławce i czekałam na nią. W końcu wyszła, miała smutną minę.
- Nie zaliczyłam fizyki - powiedziała załamana, gdy mnie zobaczyła - muszę poprawić w środę! Znów nauka!
- Żartujesz? Dziś idziesz ze mną do klubu - powiedziałam. 
- Nie mogę! - powiedziała Kamila - może w weekend, ale dziś nie ma opcji.
- A w ogóle, czemu mojej mamusi na mnie naskarżyłaś, co? - zapytałam. - Ładnie to tak na przyjaciółkę skarżyć? 
- Martwię się o Ciebie! Nic nie myślisz o tych studiach, tylko imprezy Ci w głowie, calutki czas - powiedziała Kamila. 
- No tak, bo wykształcenie zawsze gwarantuje pracę - zakpiłam sobie. 
- Dziwne, że niemieckiego się nauczyłaś tak dobrze - powiedziała Kamila. 
- Akurat to mi samo wchodziło do głowy - zaśmiałam się. 
- Ty to jesteś czaderska... - westchnęła Kamila. - Chodźmy. 
Skierowałyśmy się do naszego bloku, jednak każda z nas miała osobne mieszkanie. Może to i dobrze? 
Przechodziłyśmy akurat obok miejsca, na którym Borussia miała te swoje treningi. Chyba i teraz mieli, bo słychać było. 
- Pójdźmy kiedyś na ich mecz - powiedziała Kamila - muszę znaleźć trochę czasu!
- A po co kasę marnować na oglądanie jakichś patałachów? Nie lubię futbolu - skrzywiłam się. - Lepiej na drinki w klubie wydać, nie? - powiedziała Kamila.
- I kto to mówi!
- O sorry, ale ja wypijam zwykle jeden, max dwa drinki i basta, a Ty...
- Dobra, przestań! 


Wieczorem ubrałam się w nową kieckę, mama jak obiecała przesłała pieniądze. Całe szczęście. Poprawiałam jeszcze makijaż, i zamierzałam iść do znajomego klubu. Bez Kamili, niestety, bo ona "musi się uczyć" . 
Wyszłam uszykowana z mieszkania, schodziłam już po schodach, gdy usłyszałam nagle Kamilę. Odwróciłam się.
- Uważaj tam na siebie - rzuciła.
- Spokojna twoja główka - zaśmiałam się.
Podjechałam taksówką na ową dyskotekę, pierwsze co zrobiłam, to podeszłam do baru i zamówiłam drinka.
Gdy go popijałam, rozglądałam się po sali. Kogo by tu poprosić do tańca? 
Nagle mój wzrok padł na pewnego przystojniaka. 
- Kotku, wybieram Ciebie - pomyślałam podekscytowana, dopiłam drinka i podeszłam do niego, w celu poproszenia go o wspólny taniec. 





_________________ 




No i mamy pierwszy rozdział :>
Sorry, że taki krótki i nijaki! 


Proszę o szczere opinie i komentarze! Dzięki z góry! :>

Pozdrawiam, Syl ;* 





poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Prolog

Nina, szalona imprezowiczka trwoni pieniądze rodziców na prawo i lewo.Rodzice przysyłają jej z miłości i z tego że wolą aby skoncentrowała się na nauce a nie na pracy. W końcu będą mieli dosyć i postawią jej ultimatum...Ale czy to poskutkuje? 

Bohaterowie

Nina Schoch - 22 letnia studentka medycyny sportowej. Szalona imprezowiczka. Planuje rzucić studia i być modelką. Ale czy to jej się uda? 



Mario Goetze - 22- letni pomocnik w reprezentacji Niemiec i niemieckim klubie Bayern Monachium. Ma dziewczynę, Cathy. Jest najlepszym przyjacielem Marco, mimo, że daleko od siebie mieszkają, przyjaźnią się. 



Marco Reus - 25- letni pomocnik w Reprezentacji Niemiec i niemieckim klubie Borussia Dortmund. Obecnie jest sam. Uwielbia imprezy, ale do pewnego momentu... 



Kamila Muller - najlepsza przyjaciółka Niny. Również studentka medycyny sportowej. Ostrożna, lubi imprezy, ale nie przesadza tak jak Nina.



+ pojawiać się będą inni piłkarze reprezentacji Niemiec i Borussii Dortmund.